Vytautas atakuje!

Dawno nic nie dodaliśmy, ale teraz to się zmieni!

W naszej kuchni pojawiła się zgrzewka nietypowej wody. Kto nie widział jeszcze reklamy tego napoju to obowiązkowo musi ją obejrzeć!

Mamy tylko kilka butelek dlatego każdy chętny niech szybko leci do kuchni! Oprócz tego na naszym facebooku dzisiaj pojawi się konkurs, w którym do wygrania jest jedna z butelek tej wody.

Zdjęcie-0280

Cytując reklamę: „Smakuje jak koński pot.”

Konkurs na Dzień Matki

Kochani,
Każda mama zasługuje na wyjątkowe względy. W końcu to dzięki nim jesteśmy i dzięki ich miłości cieszymy się każdym dniem. Pamiętajmy o tym.

Specjalnie na to święto chcielibyśmy nagrodzić kogoś z Was wspaniałym prezentem dla mamy. Uwolnij mamę od obowiązków i pokaż, jak bardzo ją kochasz.

 

Mom_FB_ph_k

Co zrobić, aby wygrać?

Zapisz się na nasz newsletter tutaj
(jeśli już dostajesz nasz newsletter możesz pominąć ten krok.)

2. Wybierz dla swojej Mamy i opisz jeden z naszych prezentów (niekoniecznie z kategorii „Dla Mamy”). Napisz krótko, dlaczego ten prezent najbardziej ucieszyłby Twoją mamę.

3. Link do wybranego prezentu wraz z krótkim opisem, dlaczego właśnie ten prezent uważasz za najlepszy dla swojej mamy wyślij mailem na adres: konkurs@wyjatkowyprezent.pl

Spośród nadesłanych odpowiedzi wybierzemy najciekawszą i nagrodzimy ją wyjątkowym prezentem dla mamy. Zwycięzca dowie się, że ma już prezent dla swojej mamy mailem w piątek 24.05 lub na blogu. O tym, że wybraliśmy zwycięzcę poinformujemy również na naszym fanpageu na facebooku. Powodzenia!

Wake up your makeup :)

Poniedziałek rano. Na zewnątrz czuć już upragnioną wiosnę. To idealny dzień na zrobienie czegoś dla siebie. Idę zatem zrobić się „na bóstwo”.
Dotarłam na Miłobędzką. Już sama nazwa ulicy zapowiada, że będzie miło.

Miejsce kameralne, sala jasna, przestronna, stół pełen mineralnych dobrodziejstw.

1

Od razu zajęła się mną Pani Elwira – ciepła, przesympatyczna osoba i prawdziwa profesjonalistka. Zapytała o moje oczekiwania, sprawdziła dotychczasowe make-upowe przyzwyczajenia. Bystrym okiem zbadała stan mojej cery, określiła typ urody i dobrała odpowiednią kolorystykę.

Wystartowałyśmy z makijażem dziennym. Zaskoczyła mnie propozycja użycia różnych odcieni zieleni – sama nie odważyłabym się na wybór takiego koloru i żyłabym w nieświadomości, jak fajnie mogę w nim wyglądać.

2

Z wersji dziennej śmiało przeszłyśmy do wieczorowej. Postawiłam na zmysłowe i tajemnicze smooky eyes. Od razu poczułam się bardziej seksownie. Z takim spojrzeniem mogę zdobywać świat! I męskie serca;)

7

Spotkanie było zaskakujące, odkrywcze, w 100% spełniło moje oczekiwania i sam efekt był zachwycający. Świeżość i łagodność z nutą wiosennego powiewu w makijażu dziennym kontra drapieżne spojrzenie w wersji wieczorowej.

8

Kilkoma pędzelkami zmalowałam sobie doskonały nastrój na cały dzień.

Na zakończenie otrzymałam próbki paru kosmetyków, których używałam podczas lekcji. Jutro na pewno spróbuję powtórzyć efekt już całkiem samodzielnie – mam nadzieję, że będzie równie udany;).

 

Aleksandra

Wreszcie podwodne rejsy Wisłą!

W końcu doczekaliśmy się najdłużej oczekiwanej atrakcji w stolicy. Już w połowie kwietnia, gdy tylko puszczą ostatnie lody, będziecie mogli wypłynąć na rejs łodzią podwodną.

156568_10151413811848791_1335754080_n

Nowa ekstremalna rozrywka będzie pierwszą tego typu w Polsce i jedną z pierwszych na świecie.

„Przygotowania zajęły nam kilka miesięcy. Musieliśmy dokładnie zbadać dno rzeki i wytyczyć bezpieczne trasy dla łodzi – mówi Jakub Matuszewski, dyrektor zarządzający WyjątkowyPrezent.pl. – Ale opłacało się! Myślę, że Warszawiacy pokochają rejsy łodzą podwodną” – dodaje.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Łódź będzie zabierać pasażerów z Portu Czerniakowskiego, a trasa będzie wiodła w dół rzeki. W okolicach Zamku Królewskiego pasażerowie będą mogli na 5 minut wyjść z łodzi na pokład i zrobić zdjęcia okolicy.

Okręt podwodny, który będzie zabierac Warszawiaków na rejs to model SSBN598 produkowany od lat 50-tych na potrzeby amerykańskiej armii.
„Nasz okręt na potrzeby przewozu pasażerskiego, został pozbawiony wszelkich cech militarnych” – zapewnia Matuszewski.
Jednocześnie na rejs będzie mogło wyruszyć do 10 pasażerów. Prędkość, z powodu nieregularnego dna, wahać się może od 20km/h do 30km/h, a cały całość atrakcji trwać ma około 45 minut.

Minimalny wiek uczestników to 18 lat, a jedynym przeciwwskazaniem jest klaustrofobia.

mapa

Michała zabawa na Gokartach

Sezon tuż tuż. Dlatego chciałem pokazać Wam jak bawiłem się na jesieni zeszłego roku na gokartach wraz z moją przyjaciółką. Powiem szczerze – emocje były ogromne. Szczególnie gdy Edyta zaczęła zajeżdżać mi drogę lub spychać w bandy (baaaaardzo nieelegancko! :P)

A gdy uderzyłą we mnie na zakręcie… zobaczcie sami, czy kamera przetrwała 🙂

Hej Ho! :)

Dawno nie pisałem, bo działo się duuuuuużo.

Zwłaszcza w pracy, ale nie tylko.

Podczas Pomarańczowej Rewolucji na Ukrainie zespół Green Jolly śpiewał  „Razom nas bahato”, czyli jest nas wiele :). Nic o tym nie wspominaliśmy, ale w ciągu ostatnich 2 miesięcy nasz Wyjątkowy team powiększył się… prawie dwukrotnie! I nas też jest teraz taaaak wiele osób.

Pojawiło się u nas sporo świetnych ludzi, którzy sporo wnoszą do naszej firmy. A więc skrótowo mówiąc: jest Krzysiek, Ola (trzecia już :P), Karina, Agnieszka, Ania, Justyna, Jagoda, Sylwia, Łucja i Marcin :))

Wszyscy dzielnie nas wspierają i możecie ich spotkać zarówno w Złotych Tarasach, Blue City, jak i u nas w biurze. Chętnie wrzuciłbym ich zdjęcie, ale razem się nie pomieszczą, tak ich dużo :D.

To może wrzucę chociaż jakąś zajawkę, kto tam u nas się pojawił.

Krzysiek – prawdę mówiąc, to jest dla mnie jak brat ;). Dosłownie i w przenośni. Znamy się od dawna i razem gnieździmy się na jednym biurku. Bo tak raźniej!

Ola (Mała Ola) :)) – poznaliśmy się na Dinner in the Sky, gdzie była naszą hostessą, ale tak nam się spodobała jej praca, że musiała zostać na dłużej. No i dołączyła do Dream Service. Zawsze uśmiechnięta od ucha do ucha i z głową pełną pomysłów.

Agnieszka – Lubi podróżować i fotografować (a przynajmniej tak się chwali :). Uwielbia uwieczniać piękno chwili fotografując, lub nadawać piękna chwilom, tworząc dzieła sztuki poprzez… makijaż :).  Jej marzeniem jest skoczyć ze spadochronem. Hmmm… teraz razem z nami będzie miała i motywację, i okazję, żeby zamienić swoje marzenie na wspomnienie!

Ania – Interesuje się… motoryzacją i sportem. Bardzo ciekawie jak na dziewczynę!  Lubi gotować i w razie nagłego przypadku pewnie jest w stanie nam udzielić pierwszej pomocy. Oby nie było to potrzebne :).

Karina – zawsze uśmiechnięta fanka siatkówki. Lubi podróżować i tańczyć. Ale nie widzieliśmy jej jeszcze „w akcji”.

Justyna – Kulturalna i ukulturalniona ;). Lubi teatr i taniec towarzyski. Co więcej – sama duuuuuuużo tańczy. Studiuje administrację i chyba właśnie to sprawia, że jest tak zorganzowana.

Jagoda – W CV napisała o sobie, że lubi sporty ekstremalne i spadochroniarstwo. I chyba to najbardziej nas urzekło i sprawiło, że prędzej czy później znajdą wspólny język z Beatą. Lubi dobrą muzykę i rysowanie. Chyba będzie miała niedługo prośbę o wpis na blogu.

Sylwia – Najbardziej kulturalna w całej naszej firmie ;). Ukończyła kurs savoir vivre, co pewnie pomaga jej w znoszeniu naszych dziwnych zachowań :P. Jej życiem jest muzyka i taniec (i pewnie też wino, żeby była muzyka wino i śpiew).

Łucja – ma ciekawe zainteresowania. Najbardziej pasjonuje ją… chemia organiczna. Poważnie! :)) A po godzinach lubi grać w siatkę i pobawić się w klubach. Jak my wszyscy :).

Marcin – Lubi walki rycerskie, smak potu i krew spływającą z czoła (czy jakoś tak). Nie mam jego zdjęcia z pracy, więc wrzucę poniższe. Szczerze mówiąc, to pod pewnymi względami jest nawet podobny do tego gościa ze zdjęcia 🙂

Michał

Życie ostre jak papryka ;)

Hej!

Odkąd pracuję w Wyjątkowym, zauważam coraz więcej wyjątkowych sytuacji, które mnie spotykają w życiu. Oto niezbity przykład! Słuchajcie! Codziennie rano jadąc do pracy metrem, spotykam  psa i jego Pana. Tak! Właśnie w takiej kolejności! Pies siedzi na siedzeniu, a jego właściciel stoi obok ze smyczą w ręku.  Za pierwszym razem jak ich spotkałam, byłam pewna, że ten pies jest sam, albo że jest wytworem mojej wyobraźni. Nie mogłam namierzyć jego właściciela. Nikt się tym psem nie interesował. Właściwie to wszyscy go traktowali jakby był normalnym pasażerem. Osłupiałam już zupełnie, jak zobaczyłam , że ten średniej wielkości kundelek o brązowej sierści, patrzy się w monitor w wagonie…..i co?- myślę- czyta?…. może tak sobie paczy…. Pies, który jeździ metrem i paczy…. Wyobraźcie sobie moją minę…. 🙂

W momencie kiedy metro dojechało do stacji Wilanowska to pies ze spokojem zszedł z siedzenia, a następnie po otwarciu drzwi wyskoczył na peron, merdając radośnie ogonem. Chociaż to było takie psie 😉

Psiak jest chyba najbardziej podobny do tego ze zdjęcia 🙂

Nagle w masie ludzkiej, która również wychodziła na stacje, zauważyłam powściągliwego Pana z gazetą i smyczą w ręku.  Pomyślałam : O! To musi być właściciel! Następnego ranka okazało się , że miałam rację, bo znów spotkałam tą osobliwą parę.

I tak pies  i jego Pan stali się moją niezwykłą rutyną w drodze do pracy.

Ale do rzeczy! Mam na imię Gosia i pracuję w Dream Service, a jednym z moich ulubionych sportów ekstremalnych jest… UWAGA! OSTRA PAPRYKA! Wiem, wiem…. Trochę konsumpcyjnie, ale uwierzcie mi, że bywa to niesłychanie mocne doznanie!

W tajniki ostrości papryki wprowadził mnie mój kolega jakieś 5 lat temu.  On – fan chińskiego jedzenia, mówił, że jest w stanie zjeść ogromne ilości potraw z ostrymi przyprawami. Ja oczywiście stwierdziłam, że przecież to nic trudnego. No i zaczęło się!  Kumpel się wkurzył na mój lekceważący stosunek do takiego wyzwania i zamówił najostrzejszego kurczaka w mieście, a następnie powiedział, że jeśli to takie łatwe jak mówię, to powinnam zjeść to gładko z dodatkową ilością dżemu z ostrej papryki…..  Mówię od razu… łatwo nie byłoJ . Jednakże okazało się, że moje kubki smakowe mają dużą tolerancje ostrego smaku, a ja zakochałam się od razu w uczuciu, które wyzwala boska chili.

Jedzenie ostrej papryki jest niezwykłym, pełnym adrenaliny i nie dającym się do niczego porównać odczuciem.

Ostrość papryczce, nadaje w niej zawarty związek chemiczny, który nazywa się kapsaicyna.  Jak dla mnie jest to cud natury ! Kapsaicyna  rozgrzewa organizm,  działa przeciwnowotworowo, a pod jej wpływem wytwarzają się endorfiny. Jest lepsza niż czekolada! Spróbujcie! Właściwie czekoladę też jadam z chili J.

Wśród znajomych rozpropagowaliśmy miłość do kapsaicyny i teraz mamy  większą grupę jej entuzjastów. Często robimy zakłady, kto zje ostrzejszą papryczkę, albo większą ilość dżemu z papryki.

Właściwie nie jest to żaden sport, jednakże niecodzienność doznań jedzenia chili sprawia, że często do niej wracam i traktuje to jak swoje hobby.

Marzy mi się taki prezent: Degustacja ostrych papryczek!  Idę porozmawiać z Działem Produktu. Kto wie! Może uda się zorganizować to przeżycieJ.  A Wy spróbujcie życia na ostro!

Serdeczności!

Gosia
Dream Service WyjatkowyPrezent.pl